Osoby, które w ostatnich tygodniach planowały rozbudowę komputera o dodatkową pamięć RAM lub szybszy dysk SSD, mogły przeżyć niemałe zaskoczenie. Ceny komponentów pamięci RAM i dysków wyraźnie poszły w górę, a wszystko wskazuje na to, że nie jest to chwilowa korekta, lecz efekt głębszych zmian na globalnym rynku półprzewodników. Za obecną sytuację w dużej mierze odpowiada gwałtowny rozwój infrastruktury sztucznej inteligencji.
Rosnące zapotrzebowanie na centra danych obsługujące modele AI sprawia, że producenci pamięci koncentrują się na najbardziej dochodowych segmentach rynku, co odbywa się kosztem dostaw komponentów przeznaczonych dla użytkowników konsumenckich.
Rynek PC pod presją rosnących kosztów
Według zaktualizowanych prognoz IDC opublikowanych w grudniu, globalny rynek komputerów PC może skurczyć się w 2026 roku o 4,9% w scenariuszu umiarkowanym lub nawet o 8,9% w wariancie pesymistycznym. To wyraźna korekta względem wcześniejszych prognoz z listopada, które zakładały spadek na poziomie 2,4%.
IDC wskazuje jednocześnie, że wzrost cen pamięci przełoży się bezpośrednio na ceny gotowych komputerów. Szacuje się, że PC zdrożeją średnio o 4-8%, a tacy producenci jak Dell czy Lenovo już teraz sygnalizują możliwe podwyżki sięgające nawet 15%.
AI wysysa pamięć z rynku konsumenckiego
Źródłem problemu jest zmiana priorytetów producentów półprzewodników. Coraz większa część mocy produkcyjnych trafia do segmentu pamięci o wysokiej przepustowości (HBM), wykorzystywanej w akceleratorach AI i centrach danych. Oznacza to mniejsze wolumeny klasycznej pamięci DRAM oraz kości NAND przeznaczonych do komputerów osobistych, laptopów i konsol.
Symbolicznym przykładem tej tendencji jest umowa zawarta w październiku 2025 roku pomiędzy OpenAI a firmami Samsung i SK Hynix. W ramach projektu infrastrukturalnego Stargate producenci zobowiązali się do dostarczania nawet 900 tysięcy płytek krzemowych DRAM miesięcznie, co odpowiada ponad 40% prognozowanej globalnej zdolności produkcyjnej w tym segmencie.
Sytuację potwierdzają również wypowiedzi przedstawicieli branży. Podczas konferencji wynikowej Microna 18 grudnia prezes firmy, Sanjay Mehrotra, przyznał, że plany klientów związane z budową centrów danych AI doprowadziły do gwałtownego wzrostu prognoz popytu na pamięć i przestrzeń dyskową. Micron ostrzega, że napięta sytuacja na rynkach DRAM i NAND może utrzymać się przez cały 2026 rok, a nawet dłużej.
Konsole nowej generacji zagrożone opóźnieniem
Niedobory pamięci zaczynają mieć również konsekwencje dla rynku gier. Według doniesień z końca grudnia producenci konsol rozważają przesunięcie premier PlayStation 6 oraz kolejnego Xboxa, pierwotnie planowanych na lata 2027-2028. Analityk branżowy Tom Henderson wskazuje, że kluczowym czynnikiem pozostaje dostępność i cena pamięci RAM, a producenci sprzętu liczą na rozbudowę mocy produkcyjnych przez dostawców półprzewodników.
Samsung próbuje reagować, przyspieszając inwestycje w swojej megafabryce w Pyeongtaek, gdzie powstają kolejne linie produkcyjne P4 i P5. Analitycy są jednak zgodni co do tego, że realna poprawa sytuacji może nadejść najwcześniej pod koniec 2026 roku lub dopiero w 2027.
NAND również drożeje - SSD pod presją
Problemy nie ograniczają się wyłącznie do pamięci DRAM. Równoległy niedobór pamięci flash NAND powoduje gwałtowny wzrost cen dysków SSD. Według danych TrendForce, kontraktowe ceny wafli NAND w listopadzie 2025 roku wzrosły miesiąc do miesiąca od 20% do nawet 65%, przy czym największe podwyżki dotknęły segment 512 Gb TLC.
Źródła branżowe ostrzegają, że niektórzy producenci komputerów PC mogą wyczerpać zapasy NAND już w marcu 2026 roku. W praktyce może to oznaczać powrót do skromniejszych konfiguracji, w których zamiast standardowych dziś dysków SSD o pojemności 512 GB, na rynku ponownie zaczną dominować modele z 256 GB pamięci.