W świecie, w którym dane stały się paliwem napędzającym rozwój biznesu, a sztuczna inteligencja coraz śmielej wkracza do codziennych operacji firm, można by oczekiwać rosnącej dojrzałości w zarządzaniu informacją. Najnowsze badanie* Veeam Software pokazuje jednak coś zupełnie przeciwnego - narastający kryzys zaufania do danych oraz niepokojąco niski poziom przygotowania organizacji na najgorsze scenariusze. To nie jest już problem działów IT. To problem całych przedsiębiorstw.
Jednym z najbardziej wymownych wniosków badania jest zmiana percepcji ryzyka. Dla wielu organizacji przestój w dostępie do danych stał się większym zagrożeniem niż recesja gospodarcza.
To nie jest przesada. Aż 76% firm deklaruje, że nie przetrwałoby trzech dni bez dostępu do danych. W praktyce oznacza to jedno: ciągłość działania przedsiębiorstw jest dziś bezpośrednio uzależniona od dostępności i integralności informacji.
Co więcej:
• 83% organizacji doświadczyło przestojów danych w ostatnich 5 latach
• niemal połowa nie ma pewności, czy odzyska dane w ciągu 24 godzin
• tylko 32% wierzy w pełne odtworzenie operacji po incydencie
To nie są drobne luki - to systemowy problem.
Nie dziwi, że największym zagrożeniem pozostają cyberataki i ransomware (67% wskazań). To wciąż najczęstsza przyczyna poważnych incydentów. Jednak coraz wyraźniej na horyzoncie pojawia się nowy typ ryzyka - związany ze sztuczną inteligencją.
Już 29% liderów wskazuje zagrożenia takie jak:
• wycieki danych przez modele AI
• stronniczość algorytmów
• niekontrolowana automatyzacja
Problem w tym, że organizacje… nie traktują tego wystarczająco poważnie.
Jednym z najbardziej niepokojących wniosków badania jest brak nadzoru nad AI na poziomie zarządów.
• 38% firm nigdy nie omawiało formalnie ryzyk związanych z AI
• tylko 31% regularnie analizuje gotowość do odzyskiwania danych
• zaledwie 24% kadry zarządzającej uczestniczy w symulacjach kryzysowych
To pokazuje wyraźny rozdźwięk: firmy wdrażają AI, ale nie budują wokół niej mechanizmów kontroli i odporności. W efekcie powstaje środowisko, w którym technologia rozwija się szybciej niż zdolność organizacji do zarządzania ryzykiem.
Przez lata kopie zapasowe były traktowane jako „ubezpieczenie” na wypadek awarii. Dziś to podejście jest już niewystarczające. W erze AI i zaawansowanych cyberzagrożeń kluczowe staje się coś więcej: odporność danych (data resilience).
To oznacza nie tylko posiadanie backupu, ale jego regularne testowanie i szybkie odzyskiwanie danych, gwarancję ich integralności i „czystości” oraz zdolność do utrzymania operacji mimo incydentu.
Jak trafnie zauważają eksperci, backup staje się dziś „ostatnią linią obrony prawdy” - szczególnie w świecie, gdzie AI może generować fałszywe treści, a ransomware szyfruje całe środowiska.
Często mówi się o stratach finansowych czy reputacyjnych. Tymczasem badanie pokazuje jeszcze jeden, mniej oczywisty wymiar problemu - koszt ludzki.
57% firm odnotowało odejścia pracowników po poważnych incydentach. Ponadto rośnie poziom wypalenia zawodowego i spada produktywność zespołów. To sygnał, że brak odporności danych uderza nie tylko w systemy, ale również w ludzi, którzy za nie odpowiadają.
Najciekawsze wnioski z badania nie dotyczą samej technologii, lecz sposobu zarządzania:
• odpowiedzialność za dane jest rozproszona
• KPI rzadko obejmują odporność danych (tylko 49% firm)
• działania są reaktywne, a nie proaktywne
Innymi słowy: organizacje wiedzą, że mają problem - ale nie traktują go jako priorytetu strategicznego.
Współczesne przedsiębiorstwa opierają się na danych bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Jednocześnie coraz mniej im ufają - i mają ku temu powody. To paradoks, który może okazać się jednym z największych wyzwań najbliższych lat.
Jeśli firmy chcą w pełni wykorzystać potencjał AI i cyfrowej transformacji, muszą zacząć od fundamentów:
• uporządkowania strategii backupu
• wdrożenia realnej odporności danych
• oraz włączenia tych tematów na poziom zarządczy
Bo w praktyce pytanie nie brzmi już „czy dojdzie do incydentu”, ale: czy firma będzie w stanie po nim dalej działać.
* Badanie „Veeam Data Resilience Survey” zostało przeprowadzone przez Censuswide na próbie 4283 osób pełniących funkcje CISO, CFO, CIO, wiceprezesa ds. IT oraz dyrektora IT w firmach zatrudniających co najmniej 250 pracowników w Wielkiej Brytanii, USA, Niemczech, Francji, Australii i Nowej Zelandii. Dane zebrano w okresie od 03.11.2025 do 11.11.2025. Censuswide działa zgodnie ze standardami Market Research Society, stosuje kodeks MRS oraz zasady ESOMAR, a także jest członkiem British Polling Council.
Źródło: Veeam Software, oprcowanie własne